Moja przygoda z coachingiem zaczęła się w bardzo trudnym dla mnie czasie. Pierwsze spotkania z Beatą odbywały się na tle licznych zawirowań w moim rozwoju zawodowym. Stale towarzyszyły mi wtedy trudności z zachowaniem choć pozorów równowagi pomiędzy pracą a życiem prywatnym. W ferworze walki z samą sobą, właściwie zadawane pytania pomogły mi odkryć, że niekiedy drobne zmiany pozwalają rozwinąć skrzydła i wyzbyć się dotychczasowych ograniczeń. Po każdym spotkaniu mogłam konkretnie wskazać, czego się nauczyłam i jak to wpłynie na realizowanie moich osobistych celów. Dzięki temu, że Beata zadawała pytania wprost i bez ogródek drążyła temat, potrafiłam sama dojść do sedna problemu – a czasami okazywało się ono zupełnie zaskakujące.
Ten trudny czas zahaczał również o zmianę miejsca pracy – co było doskonałym momentem na to, aby hurtem wykorzystać wszystko, czego nauczyłam się w trakcie spotkań z Beatą. Najlepsze, i najważniejsze co wyniosłam z sesji coachingowych to głębokie przekonanie, że każdy nawyk, niepożądaną cechę, można u siebie wyeliminować i w ciągu kilku tygodniu przyjąć nową postawę i się jej już zupełnie naturalnie trzymać. Aby to osiągnąć, wystarczy zrobić pierwszy krok – zacząć postępować według tego pożądanego ideału. Po kilku tygodniach „pilnowania się” w tym zakresie poczujemy, że to nowe zachowanie jest już dla nas normą – i voila, dokonaliśmy trwałej przemiany.
Powyższe przykłady to jedynie urywek z tego, co mogłabym przedstawić, aby przybliżyć Wam charakter współpracy z Beatą. Osobiście bardzo się cieszę, że w podróży w głąb własnych ograniczeń towarzyszyła mi właśnie ona jako przewodniczka. Tę drogę musiałam przejść samodzielnie, ale czasem kluczowa była subtelna wskazówka zawsze pełnej humoru, dociekliwej, a zarazem bardzo wymagającej coucherki – Beaty Lasota.

Pozdrawiam i gorąco polecam :) !

Kasia Sosnowska

 

W rozmowach z Beatą czułam się zawsze bardzo komfortowo, wysłuchana i zrozumiana ale także konkretnie zmobilizowana do zmian – do takich zmian „po mojemu” i w taki sposób, który po prostu sprawdza się u mnie. W moim odczuciu właśnie to indywidualne podejście Beaty podczas sesji coachingowych jest kluczem do sukcesu. Przez bardzo umiejętne zadanie pytania nakierowywała mnie na szukanie odpowiedzi we mnie samej. Dzięki tym pytaniom i prostym ćwiczeniom ja sama znajdywałam metody i sposoby rozwiązania konkretnych problemów i pokonania blokad, które mam w środku.
Na moje zachowawcze marudzenie i brak pewności siebie w rodzaju „nie zrobię tego…”, „nie powiem tak…”, „teraz nie jestem gotowa” często odpowiadała pytaniem „A co by się musiało stać, żebyś tak zrobiła/to powiedziała”. I wiecie co…? Niejednokrotnie odkrywałam (sama w sobie), że właściwie nie wiele mi trzeba, że mogę, że potrafię, że nic nie stoi na przeszkodzie (a to co stoi jest zwykle w mojej głowie). A jak już to do mnie dotarło, to nie było wyjścia… trzeba było działać! Zatem przekonałam się na przykład, że ja – osoba spontaniczna, niezorganizowana i wiecznie improwizująca, jestem w stanie sama postawić sobie cel, zaplanować go w czasie i… zrealizować! I to wcale nie boli, a nawet daje sporo satysfakcji – dla mnie to nie lada odkrycie. Taki eksperyment na samej sobie (bo tak to potraktowałam) dał mi ogromne poczucie sprawczości, przekonałam się doświadczalnie, jak wiele leży w moich rękach (a właściwie w głowie, bo to tam zaczyna się cały proces zmian).
Dzięki Beacie wzmocniłam też poczucie mojej wartości we własnych oczach, stałam się pewniejsza siebie i swoich pomysłów, które powoli z marzeń stają się celami do realizacji. Czuję, że proces trwa i że przede mną jeszcze długa droga, ale już widzę, że teraz znacznie prędzej i konkretniej „się ogarniam”. Z jednej strony jestem bardziej wierna samej sobie, a z drugiej potrafię spojrzeć na sprawy z innej strony, szukać nowych rozwiązań i planów B i C… I czasem już nawet sama siebie pytam „a czemu nie?”, a jeśli odpowiedź brzmi „no, bo… yyy…” to już nie mam wymówki i muszę działać.

Dzięki Beata za otwarcie oczu i odblokowanie głowy oraz za towarzyszące mi coraz mocniej przekonanie, że dalszy ciąg całej zabawy leży już w moich rękach.
Kinga Kulon

 

Już po pierwszej sesji u Beaty Lasoty wiedziałam, że trafiłam na wspaniałą osobę i świetną coach. Beata tworzy atmosferę życzliwości, otwartości i zaufania, potrafi słuchać, zadaje trafne pytania. Nierzadko czułam się „przyszpilona” pytaniem jak motylek w gablotce i to był znak, że dotykamy kwestii poza strefą komfortu lub zagadnienie jest trudne i wymaga głębszego zastanowienia się i wczucia. Efektem tej trudnej pracy były jednak wspaniałe odkrycia, więc i wielka radość. Ponadto podziwiam w Beacie zdolność do rzucenia nowego światła na trudną sprawę poprzez jedno pytanie lub ćwiczenie. Perspektywa zmienia się o 180 stopni i nagle to, co wydawało się straszne okazuje się całkiem do przejścia albo nawet zupełnie proste.

Zatem jeśli jesteś gotowa/gotów wyruszyć w niezwykłą wyprawę wgłąb siebie i nie boisz się trudów (pracy:) oczekuj też niezwykłych owoców. Beata Lasota będzie doskonałym towarzyszem w tej podróży!

Anna Bednarczuk

 

Odwagi! Takie hasło witało mnie na wyświetlaczu telefonu i przy włączeniu laptopa. Umieściłam je tam z nadzieją, że wejdzie mi w krew i cudownie odmieni dzień. Nie odmieniało. Było czymś poza mną. Sesje coachingowe pozwoliły mi zobaczyć, że odwaga jest we mnie. Pozwoliły mi wytarmosić ją gdzieś z zakamarków i ułożyć w podręcznym miejscu tak, że mogę po nią sięgać zawsze kiedy jej potrzebuję. Nie walczę z dzikimi zwierzętami, nie uprawiam sportów ekstremalnych ale mam odwagę wyrażać siebie i bronić swoich wartości. Coaching z Beatą nie działa na trochę. Działa po całości.

Marta